in lifestyle, podróże

Skąd Ty Marta bierzesz fundusze i czas na podróżowanie?

at
fundusze-i-czas-na-podrozowanie

Częściej niż o wiek, datę ślubu, czy perspektywę założenia rodziny zadawane są mi pytania: Skąd bierzesz fundusze i czas na podróżowanie?

Ile by nie powstało wpisów, nadal zadajemy te same pytania o podróżowanie. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Zaskoczę Cię, u nas też. Dlatego choć marzę o wielu podróżach, części z nich nie zrealizuję teraz, części być może nigdy. Równocześnie nie zazdroszczę, że inni coś mogą, bo ej, ja też mogę! Tylko w zakresie swoich aktualnych możliwości i kurde wcale to nie oznacza, że mój pomysł na wyjazd jest gorszy. W każdej płaszczyźnie życia znajdą się osoby, które robią coś gorzej lub lepiej niż ja, umieją mniej lub więcej niż ja i znajdą się też tacy, co podróżują taniej i drożej niż ja. Czy jest coś w tym dziwnego?  No nie.

Czasem odnoszę wrażenie, że chcielibyście zapytać  po prostu o to, ile zarabiamy. Napiszę wprost: nie mam ochoty i nie będę się dzielić z Wami takimi sprawami. Nie jest to temat tabu, tylko zwyczajnie taką przyjmuję postawę wobec siebie oraz innych. Kiedy Mama mówiła, żebym wzięła sobie dychę z jej portfela, zawsze podawałam jej całą torbę. Nigdy nie interesowała mnie zawartość cudzej kieszeni, dlatego nie zamierzam zaspokajać ludzkiej ciekawości w kwestii naszej. Jeśli tylko o to chodziło, to możesz dalej nie czytać.

podróżowanie

Skąd bierzesz fundusze na podróżowanie?

Za jedną z ważniejszych umiejętności w życiu uważam odpowiednie stawianie pytań. Jeśli szukasz odpowiedzi, ale sam nie wiesz o co dokładanie pytasz, to otrzymujesz mnóstwo treści, które do siebie nie pasują. Właściwie, które nie pasują do Ciebie.

Skąd biorę fundusze? No jak to skąd, z pracy. Według mnie bardziej adekwatnym pytaniem jest: Co robisz, że oszczędzasz na wyjazdy? Żadna to magia, czy wiedza tajemna: u przeciętnego człowieka jedna rzecz zwykle dzieje się kosztem innych. To, że stać nas na wyjazd jest po prostu sumą wcześniejszych działań.

Powstało mnóstwo świetnych tekstów na temat oszczędzania na podróże i w podróży. Podzielę się z Wami tymi wpisami, które odzwierciedlają także moje działania. Natomiast warto sobie w tym miejscu zadać pytania:

  1. Czym jest dla mnie podróżowanie? Np.: wakacje w sezonie, wyjazdy w tańsze destynacje, mniejsze ale częstsze wyjazdy, solo, z rodziną.
  2. Jak chcę, żeby wyglądało moje podróżowanie? Np.: last minute, samodzielne rezerwowanie hotelu/apartamentu, spanie pod namiotem/w kamperze, aneks kuchenny, czy posiłki w restauracji, przeloty, objazdówka, wynajem auta na miejscu, podróż własnym autem.
  3. Co chcę na wyjeździe robić? Np.: wypoczynek na plaży, aktywny odpoczynek, zwiedzanie.
  4. Jakiego typu atrakcje mnie interesują?
  5. Czy podróżowanie jest dla mnie tak ważne, żeby…?

Krótko na moim przykładzie.

podróżowanie

Po pierwsze

Podróżujemy kosztem odkładającego się ślubu i remontu, choć i ślub i remont są od dawna w naszych planach. Chęć podróżowania sprawia, że przy większym wpływie kasy nie zaczynamy żyć jak arystokracja. Częstotliwość wychodzenia na miasto (piwo, kino, restauracja) są do siebie zbliżone. Zakupy spożywcze robimy w tych samych dyskontach i kupujemy tyle, żeby zjadać a nie marnować. Jesteśmy na diecie pudełkowej – gotujemy w domu, pakujemy do lunchboxa i zabieramy ze sobą. Moim pierwszym odruchem nie jest buszowanie między odzieżowymi wieszakami. Nie sprawiam sobie entej zastawy stołowej, bo och, jest taka piękna i nie kupuję do domu modnych bibelotów co sezon. Zwyczajnie i po ludzku odkładamy hajs, ale absolutnie się nie umartwiamy. Zadajemy sobie pytania, np.: Czy jest to coś, bez czego aktualnie nie możemy się obejść? Ponadto narzeczony skrupulatnie prowadzi wykresy wydatków, podzielone na kilka kategorii, co pozwala nam kontrolować domowy budżet.

podróżowanie

Po drugie

Wiem, jakie wyjazdy mnie jarają. Ile raz zdarzyło Ci się wrócić z wypoczynku z myślą: Co to było za gówno. Żałuję, że wydałam na to hajs. Nigdy więcej! Po czym oglądasz zdjęcia znajomej i zasuwasz do Zakopanego, ale na miejscu przypominasz sobie, że przecież nie lubisz gór. Zastanów się, co CIEBIE interesuje. Jakie miejsca i atrakcje TOBIE sprawiają przyjemność. Gdzie TY się uśmiechniesz.

Nie odbieraj świata zero-jedynkowo. Czemu Ciebie myśl o podróży do Chorwacji, czy Grecji nie cieszy, podczas gdy jara się tym pół Polski? Bo jara to pół Polski, a nie Ciebie. Prostsze niż budowa cepa. I nie ma w tym nic dziwnego!

Moi znajomi coraz częściej wyjeżdżają do Azji. Na hasło Tajlandia mam już odruch wymiotny. Pewnie reagowałabym w inny sposób, gdyby nie męczyli buły: A czemu Ty Marta Europę zwiedzasz, skoro można…? Skoro taniej…? Bo jara mnie to, co mnie jara i zwyczajnie mam wybór. Na tę chwilę Azja w ogóle i totalnie mnie nie porusza, a za dużo mam na swoim koncie wyjazdów, które mnie umęczyły. Zawsze może przyjść ten czas, że zamarzę o podróży w tamte rejony, wtedy wezmę plecak i polecę. Prawda jest też taka, że ja do wyjazdu się przygotowuję. Chcę czuć klimat, rozumieć kontekst historyczny, kulturowy i społeczny, mieć świadomość tego tu i teraz, znaleźć atrakcje, które spełniają moje turystyczne wymagania. Poza pięknymi kadrami z instagrama, to ja siebie zwyczajnie w Azji nie widzę. No właśnie, bo wiem też…

podróżowanie

Po trzecie

…jakie atrakcje mnie jarają. To ja decyduję, z czego korzystam. Swoje dupsko zabieram na szlak i każę mu włazić pod górę. Uwielbiam gubić się w uliczkach, siadać na schodach z kawałkiem pizzy w ręku i wczuwać się w atmosferę miejsca, opalać się na dzikiej plaży, a wieczorem pić tu wino.

Marta, nie stać Was na wypicie karafki wina w restauracji? No stać, ale co z tego? Za te pieniądze z chęcią wejdę na mury zamku, wieże widokowe, czy pochłonę lody bazyliowe. Bo to właśnie lubię robić i jest to moja gwarancja udanego wyjazdu. Zamiast wydawać hajs na restauracje, robimy zakupy na targu czy w tutejszym dyskoncie i gotujemy w apartamencie. Zamiast pić codziennie kawę na mieście, wozimy swoją kawiarkę (Kasia z bloga kawacaffè ładnie to podlicza, zobaczycie poniżej). Pójście na szlaki, na rower to też z reguły atrakcje za darmo (za wejścia do niektórych rezerwatów wykupuje się bilet), a przecież właśnie to robimy najczęściej. Oczywiście, że niekiedy wpadniemy do lokalnej knajpki, czy kawiarni (jak podczas zimowej wycieczki do Zadaru), ale nie jest to u nas nagminne.

podróżowanie

Po czwarte

Bardzo ważna kwestia – ja i Ty prawdopodobnie znajdujemy się w zupełnie innych punktach życia. Możemy mieć inne cele, wartości, upodobania co do spędzania wolnego czasu, zwiedzanych atrakcji, czy inne podejście w kwestii transportu. Nie mam dzieci, więc mój sposób podróżowania to raczej nie jest odpowiedni content dla rodzin. Mogę Cię zainspirować do odwiedzenia jakiegoś miejsca, ale kalkowanie tutaj chyba nie bardzo się sprawdzi. Z niektórych naszych rozmów wnioskuję, że nie dostrzegacie tej różnicy. 

podróżowanie

Skąd bierzesz czas na podróżowanie?

Po pierwsze. Moja doba nie jest z gumy, też ma 24 godziny, a tydzień 7 dni. To jest, ponownie, postawienie sobie odpowiednich pytań i znalezienie właściwych odpowiedzi. Bycie w drodze, doświadczanie i poznawanie poprzez podróże to jest po prostu część mnie. Uwielbiam weekendy z herbatą i Netflixem, ale uwielbiam też weekendy poza domem. Często wyjeżdżamy w piątek po pracy i wracamy w niedzielę wieczorem. I tak, bywa to męczące zwłaszcza, że zdarza się nam wyjeżdżać weekend w weekend przez cały miesiąc. Jednak nie bardziej męczące, niż kac w sobotę. Nasze weekendowe eskapady na miasto bywają droższe, niż dwudniowy wyjazd. So true. PS Nikt Ci przecież nie każe wyjeżdżać co weekend. Szukaj inspiracji, ale dostosuj je do własnych oczekiwań i możliwości.

Po drugie. Pod koniec roku siadamy z kalendarzem i sprawdzamy, jak rozkładają się dni wolne. Naszym trikiem jest takie planowanie urlopu, żeby łączył się z dniami wolnymi i weekendami. W 2019 roku dobrym przykładem są na to kwiecień i maj.

podróżowanie

Najbardziej pociąga mnie opcja wyjazdu na święta, ale realna jest raczej jedna dwóch pozostałych opcji. Weźmy na warsztat wyjazd od 23.04-5.05: 13 dni, 7 dni z urlopu. Nice! PS Tak, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że chociażby nauczyciele nie mogą wyjeżdżać wtedy, kiedy mają na to ochotę. Informacje o tym, dlaczego warto podróżować poza sezonem, albo w jaki sposób chociaż trochę przyoszczędzić na jakimkolwiek wyjeździe znajdziecie w polecanych tutaj wpisach. Dla przykładu, podczas pracy w szkole polecieliśmy z narzeczonym do Rzymu na ferie zimowe. Można? Można.

Po trzecie. Inną sprawą jest, że dążę do pracy zdalnej nie tylko z domu. Powstał już na chytrej krótki wpis o cyfrowych nomadach, polecam przeczytać (działanie nad narzekanie, kilka sylwetek cyfrowych nomadów, w tym nauczyciel). Nauka stawiania sobie odpowiednich pytań i wszelkie zmiany dzieją się u mnie od 2 lat. Nie były i nie są łatwe. Sporo spraw musiałam przewartościować i wiele rzeczy zacząć od zera. W dalszym ciągu uczę się elastyczności i dostosowania do innych, często nadal obcych mi warunków.  Tak jak pisałam, jedna rzecz zwykle dzieje się kosztem innych.

podróżowanie

Czyli podróżowanie to żadna magia, a oszczędzanie

Wszystko się zmienia, wiek, praca, perspektywy, role życiowe, a wraz z tym będą się zmieniać nasze sposoby na podróżowanie. Dlatego właśnie nie marzę o cudzych wyprawach. Inspiruję się i szukam sposobów, aby tworzyć własne. Stosuję dokładnie te same triki, co Kasia z bloga kawacaffè we wpisie Oszczędzanie w podróży. Siedem prostych i sprawdzonych sposobów. Kasia opisuje, jakim rzeczom mówi TAK, a jakim NIE. Totalnie, całkowicie i najmocniej na świecie zgadzam się także z Trzema przekonaniami, które sprawią, że NIGDY NIE BĘDZIESZ PODRÓŻOWAŁ. Pod tym wpisem znajdziecie także naszą zeszłoroczną rozmowę z Kasią 🙂 Karol z Kołem Się Toczy ma dla Was całą piękną kategorię Poradnik jak tanio podróżować. Ania z bloga Aniamaluje jest dla mnie mistrzynią w wyszukiwaniu tanich urlopów. Pod kategorią podróże znajdziecie wpisy chociażby o tym, jak ciąć koszty na lotach i noclegach. Szczerze uwielbiam też wpis o oszczędzaniu. Kiedy w dalszym ciągu ktoś nie dowierza i jak zdarta płyta wałkuje pytanie – Ale skąd pieniądze? – przygarniam odpowiedź Ani, kończącą wszelkie dyskusje: – Z prostytucji. 

podróżowanie

Sharing is caring ♥Share on Facebook
Facebook
28Pin on Pinterest
Pinterest
0Share on Google+
Google+
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Tagi:
Show Buttons
Hide Buttons